Widoczne gołym okiem żebra, wystający kręgosłup, zapadnięte słabizny i guzy biodrowe odbijające światło już z pewnej odległości – nie jest to miły widok dla żadnego koniarza. Dlaczego niektóre wierzchowce pomimo, zdawałoby się, hojnie wypełnionego żłobu nie chcą przybrać na wadze?

Czynniki, wpływające na kondycję oraz masę ciała konia, zwyczajowo dzieli się na: żywieniowe i pozażywieniowe. Do tych pierwszych zalicza się: dostępność, ilość, jakość i rzecz jasna rodzaj pożywienia. Dodatkowo, wliczamy tu także sam sposób zdawania paszy, rozplanowanie diety, ale także przyswajalność składników i oczywiście typ metaboliczny do jakiego zalicza się koń. Czynniki pozażywieniowe jakie najczęściej się wylicza to: różnego rodzaju schorzenia, warunki chowu, intensywność i rodzaj wykonywanej przez wierzchowca pracy, ale także jego temperament i wrażliwość na stres. W celu właściwego rozpoznania problemu niedowagi, należy przeanalizować wszystkie te czynniki. Oczywiście zawsze powinniśmy rozpocząć od określenia w jakiej faktycznie kondycji jest rumak.

Metoda Body Condition Scoring

Aby uporządkować informację możemy skorzystać z zagranicznej metody jaką jest Body Condition Scoring (BSC). Służy ona określeniu stopnia otłuszczenia lub wychudzenia, a także ocenie ogólnej kondycji zwierzęcia. Skala zaczyna się od numeru jeden, oznaczającego skrajne wychudzenie, a kończy na numerze dziewięć, który określa bardzo duże otłuszczenie. Oceniany jest wygląd: szyi, kłębu, żeber, a także lędźwi i nasady ogona. Wykonując BSC skupiamy się przede wszystkim na zbadaniu poziomu wyczuwalności kośćca oraz podskórnych rezerw tłuszczu. W przypadku konia „zalanego” tłuszczem miejsca i okolice głównych depozytów tłuszczowych są wyraźnie wypełnione miękką tkanką. Brak wówczas widocznej ramy kośćca i rysunku mięśni pod skórą. Takie zwierzę jest oczywiście wyraźne zaokrąglone, a jego wydajność podczas wysiłku bardzo niska. W takim wypadku łatwo się domyśleć, ze koń, którego kondycja została oceniona na poziom 1. to zwierzę bliskie wycieńczenia. Rzetelna ocena stanu i kondycji wierzchowca jest niezwykle istotna w przypadku układania planu żywieniowego i zawsze musi opierać się na wiedzy z zakresu zarówno anatomii, jak i hodowli, czyli znajomości konkretnych ras oraz linii genetycznych. Nie można zapomnieć również, że wzorce kondycyjne koni w poszczególnych dyscyplinach i sezonach się różnią. Stąd faktyczna kondycja wierzchowca to stosunkowo szerokie pojęcie. Przy odpowiedniej, do poziomu wytrenowania i wieku, wydajności organizmu stan konia powinien mieścić się pomiędzy: 4,5 a 5,5 w skali BCS. Jak na pierwszy rzut oka wygląda rumak w dobrej kondycji? Zdrowy, odpowiednio odżywiony koń powinien mieć zad i łopatkę równomiernie pokryte mięśniami, grzebień szyi lekko zaokrąglony, boki płasko przylegające, a żebra choć niewidoczne gołym okiem, to pod niedużym naciskiem z łatwością wyczuwalne. Stan zdrowia i ogólną kondycję wierzchowca reprezentuje także wygląd sierści, włosa i oczywiście jakość rogu kopytowego. Końskie menu zawsze musi być układane w oparciu o dane, takie jak: waga, wiek, ogólny stan zdrowia oraz sposób użytkowania wierzchowca. Podjęcie decyzji, w jakich proporcjach będziemy podawać konkretne składniki, uzależnione jest głównie od tego, czy chcemy zachować dotychczasową masę ciała zwierzęcia, sprawić by przytył, czy też pozbyć się zbędnych zapasów tłuszczu. Na to jak powinna być ułożona dieta wpływa także rodzaj pracy jaką wykonuje koń (dyscyplina, intensywność). Trzeba mieć równocześnie na uwadze, że zmiany w diecie, w mniejszym lub większym stopniu, ale zawsze wpływają na stan zdrowia zwierzęcia. Oczywiście inaczej będziemy żywić stajenną młodzież, a inaczej starszego konia lub zwierzę w szczytowej formie i w trakcie szkolenia. To jak powinno wyglądać odpowiednie żywienie danego rumaka, wynika także z dziedzictwa genetycznego, czyli rasy jaką reprezentuje. Zanim więc zaczniemy wprowadzać radykalne zmiany, w diecie zwierzęcia, warto zważyć konia i spróbować, najlepiej przy wsparciu specjalisty dokonać oceny w skali BCS, a także skonsultować się z lekarzem weterynarii. Oczywiście w przypadku, gdy waga rumaka jest niepokojąco niska, wówczas weterynarz powinien przeprowadzić badanie ogólne zdrowia, w celu sprawdzenia, czy kondycja konia nie jest bezpośrednio związana z chorobą. Warto pomyśleć o badaniu krwi: ogólna morfologia, biochemia krwi- profil nerkowy, mięśniowy, wątrobowy i sercowy, a także podstawowe pierwiastki. Dobrze ułożona dieta powinna być indywidualnie dostosowania do danego zwierzęcia, utrzymywać funkcjonowanie układu pokarmowego w równowadze, a przede wszystkim nie zakłócać jego naturalnych funkcji. Trzeba wspomnieć, że są składniki, których obecność w diecie każdego konia jest niezbędna i nie do zastąpienia. Wśród wspomnianych komponentów, trzeba wyszczególnić: białka, węglowodany i tłuszcze, związki mineralne, a także witaminy. Białko pełni funkcję materiału budulcowego dla tkanki mięśniowej, uczestniczy w tworzeniu enzymów i hormonów. W przypadku układania planu żywieniowego zapotrzebowanie na białko określa się, biorąc pod uwagę zarówno jego ilość, ale również jakość. Białko odpowiedniej jakości znajduje się np. w koniczynie i lucernie. Mówiąc o bilansie samego białka, nie możemy zapomnieć o aminokwasach. Niektóre aminokwasy, organizm konia, potrafi sam zsyntezować, jednak pewną część musi mieć dostarczaną z paszami, jak choćby lizynę. Rumaki wymagają od 0,5 do 1 g białka, ogólnie strawnego, na kilogram masy ciała, wierzchowce w sile wieku potrafią przyswajać od 2 do nawet 3 g na kilogram w przeciągu doby. Związki mineralne są w oczywisty sposób niezbędne do funkcjonowania żywych komórek. Organizm każdego konia, w stosunkowo dużych ilościach, potrzebuje m.in. wapnia, potasu, magnezu, fosforu, sodu i siarki. Natomiast pierwiastki, które musi mieć dostarczone w raczej niewielkiej ilości to: miedź, cynk, selen, żelazo, jod, kobalt itd. Warto wiedzieć, że przeważająca część minerałów pełni swoje funkcje w organizmie, pozostając w dużej zależności od obecności innych minerałów. Ich działania się niejako uzupełniają. Najprostszym przykładem jest zależność wapnia i fosforu. W końskiej diecie bardzo istotne znaczenie odgrywa stosunek tych dwóch minerałów. Rumak powinien otrzymać dwa razy więcej wapnia niż fosforu, jeśli stosunek ten zostanie rozchwiany, wówczas zwierzę może nie przyswoić wapnia. Teoretycznie odpowiednio ułożona dieta powinna dostarczyć odpowiedniej ilości podstawowych związków mineralnych. Pasze, obecne na rynku, mają stosunkowo dobrze zbilansowane składy, podobnie jak suplementy, jednak trzeba pamiętać, że w przypadku łączenia kilku rodzajów mieszanek lub suplementów możemy doprowadzić do zaburzenia tej delikatnej równowagi. Głównym zadaniem tłuszczy i węglowodanów jest dostarczanie organizmowi energii. Tłuszcze to jednak także bardzo ważne kwasy tłuszczowe omega (omega-3, omega-6) pełniące ważną rolę w funkcjonowaniu układu immunologicznego. Cukry złożone (występujące we włóknie) biorą istotny udział w prawidłowej pracy układu pokarmowego, przyczyniając się do wspierania pożytecznych drobnoustrojów, mających duży i pozytywny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Witaminy dzielimy na rozpuszczalne w tłuszczach (A,D,E,K) i w wodzie (z grupy B, C). Wierzchowce, przy pomocy mikroorganizmów zamieszkujących jelita, są w stanie same syntezować witaminy z grupy B oraz witaminę K. Natomiast witamina D produkowana jest przez organizm w trakcie ekspozycji skóry na działanie promieni słonecznych. Stosunkową większość witamin możemy dostarczyć rumakowi za pomocą dobrej jakości siana, a podczas sezonu letniego, stałego dostępu do pastwisk, a także naturalnych dodatków takich jak: marchew czy buraki. Warto mieć na uwadze, że długo i nieodpowiednio przechowywane siano zawiera tych witamin dużo mniej, stąd tak ważne jest, aby zainteresować się faktyczną jakością paszy objętościowej jaka zdawana jest wierzchowcom. Decydując się na wprowadzenie konkretnej paszy lub pasz warto zdawać sobie sprawę, czego nasz koń potrzebuje. Pamiętając, że im więcej gotowych mieszanek podajemy równocześnie, tym trudniej jest je dobrze zbilansować. Istotnym składnikiem w żywieniu koni zarówno w treningu, jak i tych niepracujących jest zielonka. Rumaki mające przynajmniej kilkugodzinny dostęp do dobrej jakości pastwisk (regularnie nawożonych i podsiewanych) są w stanie bardzo dobrze pokryć przynamniej częściowo swoje zapotrzebowania na niezbędne składniki odżywcze. W przypadku łąk o niewystarczającej ilości i jakości traw, koń musi mieć zapewniony stały dostęp do dobrego siana.

Dlaczego koń traci na wadze?

Do najbardziej oczywistych powodów tego, że wierzchowiec chudnie jest kiepska jakość zdawanego pożywienia. Podstawowym składnikiem piramidy żywieniowej koni jest zawsze pasza objętościowa (zielonka, siano). To właśnie z niej organizm zwierzęcia powinien czerpać od 50 do 100% energii. W przypadku, gdy rumak nie wyjada do końca zdawanej paszy bądź jest ona niewystarczającej jakości i ma zbyt niską wartość pokarmową, wówczas poziom kaloryczny nie zaspokaja wszystkich potrzeb organizmu konia. Na to czy siano i trawa, na pastwisku są odpowiedniej jakości wpływa wiele czynników (rodzaj gleby, porastające ją gatunki traw oraz sposób i częstotliwości nawożenia). Dodatkowo spory wpływ na klasę zielonki ma obecność kurzu, a także roślin niepożądanych. Oba te czynniki mogą być również niebezpieczne dla zdrowia zwierzęcia.

Pasze objętościowe

Bardzo ważne jest zadbanie o dobrego dostawcę siana, w wypadku przejściowych kłopotów z dostępem do zadowalającej jakości paszy objętościowej warto pomyśleć o dodatku w postaci sieczki (np. 1,5 do 2 kg). Jeśli zamierzamy podtuczyć naszego konia zdecydowanie lepszym wyjściem będzie zapewnienie mu dostępu do pastwiska w sezonie i wysokiej klasy siana po sezonie. Zwiększenie jedynie dawki owsa, z dużym prawdopodobieństwem, może nie przynieść spodziewanych rezultatów.

Dlaczego owies?

Owies owszem zwiększa bilans kaloryczny diety, ale nie zawsze wystarcza do tego, aby rumak przybrał na wadze. Poza tym, że owies dostarcza spore dawki kalorii, ziarno to nie posiada zbyt wielu składników odżywczych. Zawiera białko (około 85 g BS w 1. kg) magnez, witaminę E, fosfor oraz tłuszcz (średnio 45 g TS w 1. kg). W ziarnie owsa brak niestety wapnia, sodu i witamin: A,D,K, obecność aminokwasów egzogennych i pierwiastków śladowych też jest niestety zbyt niska. Jeśli chodzi o szeroko omawianą energetyczność, tego ziarna, to wynika ona głównie z dużej zawartości skrobi, która jest łatwo i szybko trawiona w jelicie cienkim, w przeciwieństwie do pozostałych zbóż, takich jak: jęczmień lub kukurydza, które ulegają, w tym miejscu, stosunkowo niewielkiemu rozpadowi i niestrawione wędrują dalej przez przewód pokarmowy. Niestety zdarza się, że źle pogryzione i nie do końca przetrawione mogą powodować zaburzenia mikroflory jelita grubego i mniejszą wydajność w wykorzystaniu pasz objętościowych. Teoretyczna wartość energetyczna zarówno kukurydzy, jak i jęczmienia jest wyższa, ale żeby organizm mógł z niej w pełni skorzystać, to ziarno musi być uprzednio poddane obróbce technologicznej (mikronizacja, ekspandowanie). Jeśli zdecydujemy się wprowadzić kukurydzę do diety konia musimy pamiętać o kilku ważnych kwestiach. Po pierwsze podawanie całego ziarna kukurydzy nie ma większego sensu, gdyż w takiej postaci nie zostanie dobrze, czyli wystarczająco strawione i wchłonięte przez organizm konia. Warto więc rozważyć śrutowanie tuż przed podaniem, tak aby ziarno zachowało wszystkie walory zarówno odżywcze, jak i smakowe. W przypadku wierzchowców ze zdiagnozowaną chorobą wrzodową, chorobami metabolicznymi i w grupie ryzyka wystąpienia ochwatu zaleca się bardzo ostrożne podawanie kukurydzy. W menu, takich zwierząt, lepiej zdecydować się na stosowanie pasz o obniżonej zawartości skrobi. Najpopularniejszym ziarnem, w polskich stajniach, jest dziś zdecydowanie owiec. Obecna „chodliwość” owsa wynika przede wszystkim ze stosunkowo wysokiej kaloryczności, a także przystającej ceny. Dodatkowo, w porównaniu z innymi zbożami, jest on faktycznie stosunkowo dobrze tolerowany przez większość koni.

Gotowe mieszanki paszowe

W skład wielu gotowych mieszanek paszowych wchodzą zarówno wszelkiego rodzaju ziarna, jak i gotowe susze (np. kawałki marchwi, buraka, zioła). Odpowiedni, przemyślany bilans poszczególnych składników sprawia, że pasze te są bezpieczne i mogą dostarczyć potrzebnych składników, których na próżno szukać np. w samym owsie. Oczywiście podobny efekt możemy uzyskać samodzielnie tworząc własne mieszanki z ziaren i ziół. Oczywiście dawki i stosunek poszczególnych składników trzeba oprzeć o ogólne dane i wytyczne dla konkretnych ras oraz grup hodowlanych. Oczywistym jest, że aby podnieść wartość zdawanych pasz należy dobrze przeanalizować podaż potrzebnych składników pokarmowych w stosowanych mieszankach. W analizie, zwracając szczególną uwagę na ilości aminokwasów egzogennych (elementów białka, mających spory wpływ na budowę i rozwój tkanki mięśniowej), witamin oraz mikro- i makroelementów. Sam poziom energetyczny, jeśli koń dodatkowo dostaje owies, jest zdecydowanie mniej istotny. W przypadku koni z problemem przyrostu masy warto skorzystać z szerokiej oferty pasz dedykowanych właśnie im.

Ile to wystarczająco dużo?

Najlepszej jakości składniki, podane w zbyt małej ilości, nie zaspokoją w wystarczający sposób potrzeb konia. Pasza musi być odpowiednio dobrana nie tylko pod względem jakości, ale również ilości. W celu sprawdzenia jaka jest faktyczna potrzeba pokarmowa warto sięgnąć po wskazówki żywieniowe opracowane na podstawie norm dobranych do konkretnych wierzchowców, z uwzględnieniem: masy ciała, rodzaju i intensywności treningu. W przypadku gotowych mieszanek można także skorzystać z porad dotyczących dawkowania podanych przez producenta. Proporcje dobranych w nich składników są spisywane wg wytycznych karmienia pełnoporcjowego. W przypadku konia z wyraźnymi problemami z przyrostem masy mięśniowej dobrze jest na pewien czas np. owies zastąpić tego typu mieszanką, przy oczywistym stałym dostępie do dobrej jakości pasz objętościowych. W przypadku układania diety z kilku gotowych mieszanek i suplementów warto, a nawet zaleca się skorzystanie z fachowej wiedzy doradcy żywieniowego. Zwiększeniu masy ciała w oczywisty sposób sprzyjają pasze o podwyższonej kaloryczności. Jeśli znamy dzienne zapotrzebowanie zwierzęcia na energię, wówczas możemy stopniowo podnosić jej podaż o około 15% do 20%. Najłatwiej jest to zrobić, dołączając do diety np. oleje, pamiętając, że tłuszcze roślinne wprowadzamy do menu bardzo powoli, stopniując podnoszenie dziennych dawek. Ponadto przy wprowadzaniu do diety oleju należy pamiętać o równoczesnym dodaniu witaminy E (na 100 ml powinno przypadać około 100 IE witaminy E). Trzeba także zdawać sobie sprawę, że posiłki, ze zbyt obfitym udziałem tłuszczy, mogą obniżać aktywność mikroflory i oddziaływać niekorzystnie na opróżnianie żołądka. Równie często stosowanym sposobem jest zwiększenie udziału paszy treściwej, jednak podobnie, jak w przypadku tłuszczy roślinnych trzeba być ostrożnym i podnosić dawki stopniowo, pamiętając o tym, że nieracjonalnie duże porcje źle wpływają na układ pokarmowy konia i mogą przynieść więcej złego, niż dobrego. Dobre rezultaty można osiągnąć, opierając się na paszach lekkostrawnych, czyli bazujących na zbożach poddanych wcześniejszej obróbce technologicznej, a także posiadających komponenty z białkiem (np. w postaci lucerny). Wartym przemyślenia rozwiązaniem jest wprowadzenie do końskiego menu dodatków wpływających stymulująco na pracę całego przewodu pokarmowego, jak np. drożdży lub specjalnie opracowanych mieszanek z naturalnymi prebiotykami. W przypadku koni z problemem utrzymania odpowiedniej wagi, siano należy podawać „do woli”, można włączyć do diety także specjalne sieczki, wysłodki buraczane lub trawokulki. Skarmianie wysłodkami buraczanymi daje dobre rezultaty w odbudowaniu masy ciała, podając je łatwiej jest utrzymać wagę na pożądanym poziomie. Zarówno wspomniane wysłodki, jak i coraz powszechniejsze trawokulki (pelet z traw) warto stosować u starszych koni, których uzębienie nie jest już w takim stanie, jak przed laty. Ich struktura oraz sposób podania sprawiają, że są one łatwe w skonsumowaniu. Niezwykle cennym i niestety trudnym do zastąpienia składnikiem diety koni jest oczywiście zielonka. Trawy, porastające dobrze utrzymane pastwiska, zasobne są w białko i węglowodany, a także makro- i mikroelementy. Oczywiście zawartość poszczególnych składników odżywczych zależy od tego, jakie konkretnie gatunki roślin porastają łąkę oraz od rodzaju gleby. Dosyć optymalny skład roślin, które powinny porastać pastwisko to w około 15% rośliny motylkowate (m.in. ważna koniczyna biała), zioła stanowiące również jakieś 15%, natomiast pozostałe 70% to oczywiście trawy. Rośliny motylkowate są dobrze strawne i posiadają, w swoim składzie, spore ilości tak istotnych składników jak: białko, magnez i wapń. W przypadku młodych koni, źrebiąt oraz klaczy karmiących zawartość wapnia w młodej trawie jest jednak zazwyczaj niewystarczająca, stąd u koni hodowlanych, nawet takich spędzających stosunkową większość doby na pastwiskach, podaż składników mineralnych powinno się bilansować, posiłkując się chociażby gotowymi suplementami. Na ogólną strawność roślin wpływ ma nie tylko gatunek, ale także wiek. Z zasady im starsza roślina tym zawiera większe ilości włókna surowego, zmniejszającego niestety jej strawność przez organizm konia. Pasze objętościowe, w szczególności zielonka, są zazwyczaj pobierane powoli i stosunkowo długo przeżuwane, a co za tym idzie dobrze naślinione. Stąd napełniają żołądek stopniowo, nie powodując drastycznych spadków PH treści żołądkowej.

Zdawanie pasz

Często bagatelizowany, ale bardzo istotny jest także sam sposób zdawania zbóż i gotowych mieszanek. Najkorzystniejsze jest podawanie pasz często, ale w niedużych porcjach. Jeśli menu składa się z kilku komponentów wówczas warto podawać je, w każdym posiłku, w takich samych bądź możliwe zbliżonych proporcjach. W ten sposób ułatwiamy koniowi wydajne strawienie pożywienia i dbamy o zachowanie równowagi mikroflory jelitowej. Warto pamiętać również o starej i wszystkim dobrze znanej zasadzie, aby dawać zwierzęciu tuż po posiłku czas na odpoczynek, jednym słowem, dbać o przerwy między posiłkami a treningami. Warto pamiętać, że obciążony podczas wysiłku fizycznego przewód pokarmowy może powodować szybszy pasaż treści pokarmowej, a co za tym idzie zmniejszenie wydolności trawienia i wchłaniania pożywienia. Tym sposobem zapobiegniemy równocześnie gwałtownym spadkom glukozy, we krwi, na samym początku jazdy. Takie spadki mogą być przyczyną ospałości w pierwszych minutach szkolenia.

Skutki stresu

Organizm konia, w odpowiedzi na życie w permanentnym stresie, może reagować mimowolnym przyspieszeniem metabolizmu, a także zmianami w pracy serca, gruczołów i jelit. Wszystkie odpowiedzi na stres pochłaniają równocześnie spore dawki energii, powodując stopniowe utraty rezerw tłuszczu. Na nienaturalnie wysoki poziom stresu, w życiu konia, wpływa chociażby niewłaściwy chów polegający na utrzymywaniu zwierząt, przez większą część dnia, w boksach, bez dostępu do pastwiska i w odosobnieniu. Frustracja związana z brakiem możliwości zaspokojenia kontaktów z innymi osobnikami oraz brakiem swobodnego ruchu, na otwartej przestrzeni, może powodować szereg problemów zdrowotnych, w tym właśnie chudnięcie lub stałe trudności z przybraniem na wadze. Stres, szczególnie u bardziej wrażliwych wierzchowców, może być powiązany z praktycznie każdą zmianą w codziennej rutynie (zmiana stajni, transport). Zdarza się, że źródłem stresu staje się nieodpowiednio rozplanowany plan treningowy lub zbyt wysoki poziom obciążenia, zarówno fizycznego, jak i psychicznego.

Metabolizm konia

Na elementy uwarunkowania koni, związane z osobniczą szybkością przemiany materii i funkcjonowania całego przewodu pokarmowego niestety nie mamy większego wpływu. Nie oznacza to jednak, że rumaki obdarzone tzw. szybkim typem metabolicznym muszą wyglądać gorzej tj. mieć wyraźne braki tkanki tłuszczowej i mięśniowej. Wierzchowiec, w tym typie, przy dobrze ułożonym menu, choć nadal pozostanie smukły, to jednak nie będzie widać u niego wyraźnych elementów kośćca, a ciało zyska miękkie linie. Jeśli rumak utrzymuje w miarę stałą wagę to nie musimy się specjalnie martwić. Wierzchowce, w tym typie, powinny mieć zawsze dobrze zbilansowaną dietę, dostosowaną do sposobu użytkowania oraz stały dostęp do paszy objętościowej. Trzeba sobie równocześnie zdawać sprawę, że przemienienie go w „oblanego” mięśniami atletę może być naprawdę wielkim wyzwaniem, nawet dla specjalisty. Jakie jeszcze mogą być powody tego, że nasz koń wygląda nieadekwatnie do ilości zjadanych pokarmów? Oczywistym jest, że nie można pominąć kwestii zdrowotnych.

Problemy zdrowotne

Bardzo często problemy z uzębieniem mogą utrudniać żucie do tego stopnia, że dochodzi do uniemożliwienie prawidłowego pobierania paszy. Sprawna obróbka mechaniczna w jamie ustnej to niezwykle istotny, zaraz obok enzymatycznego rozkładu zachodzącego w żołądku i dwunastnicy, proces decydujący o faktycznej strawności, a tym samym przyswajalności poszczególnych składników pokarmowych. Oczywistym powodem może być również niezdiagnozowane schorzenie w obrębie samego przewodu pokarmowego lub któregoś z narządów wewnętrznych. Tracenie wagi i kłopoty z przybraniem masy mogą być bezpośrednio związane z zaburzeniami w funkcjonowaniu nerek i wątroby, a także z rozwijającą się chorobą wrzodową, zaburzeniami endokrynologicznymi, złogami piasku w jelitach, a nawet przewlekłymi zakażeniami. Jeśli pojawia się choćby cień podejrzeń, że coś niepokojącego dzieje się z koniem zawsze należy wezwać lekarza weterynarii, w przypadku wykrycia jakiegoś schorzenia dobierze on nie tylko odpowiednią formę leczenia, ale i da wytyczne, dotyczące diety. Niestety częstym powodem utraty masy przez wierzchowce są bytujące w ich organizmach pasożyty. Stąd tak ważna jest dbałość w zakresie dobrania odpowiedniego, na dany rok kalendarzowy, systemu odrobaczania. U zwierząt, które w krótkim odstępie czasu zaczęły mocno spadać z wagi warto jest przeprowadzić badania kału w celu sprawdzenia zarobaczenia oraz przeanalizować i w razie potrzeby zmienić dotychczasowy schemat odrobaczania. Dodatkowo, warto zawsze skorzystać z porady lekarza weterynarii i wykonać choćby podstawową morfologie jeśli rumak traci na wadze, nawet w przypadku, gdy nie przejawia innych objawów. W ten sposób łatwiej będzie wykryć przyczynę spadku masy i znaleźć prawidłowe rozwiązanie. Wyeliminowanie możliwych przyczyn chudnięcia, właściwe żywienie i obserwacja zmian w kondycji konia, zarówno takiego będącego w treningu, jak i niepracującego musi przynieść efekty. W przypadku wierzchowca pracującego zmian można spodziewać się już po około 3 miesiącach. Korzystając ze skali BCS, a także schematów żywieniowych możemy dobrać odpowiednią dawkę kaloryczną dla rumaka. Trzeba jednak zawsze mieć na uwadze, że wszelkie normy i tabele nie są nieomylne, stąd powinniśmy stale obserwować swojego podopiecznego i modyfikować jego dietę pod konkretne potrzeby, wynikające choćby z planu treningowego. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, co do zasadności menu naszego konia warto pomyśleć o konsultacji z weterynarzem lub profesjonalnym dietetykiem.