W sezonie jesienno-zimowym warto pomyśleć o wsparciu zdrowia swojego rumaka za pomocą ziół. Dowiedz się z mocy, których roślin możesz skorzystać i podnieść naturalną odporność konia w trakcie mroźniejszych dni.  

Konie żyjące w naturalnych warunkach miały stały dostęp do różnych leczniczych roślin, po które instynktownie sięgały, w razie potrzeby. Obecnie większość pastwisk jest, z różnych względów, uboga w zioła, stąd warto wprowadzić je do codziennej diety naszych koni.

Ze znaczenia roślin leczniczych zdawano sobie sprawę już ponad pięćdziesiąt tysięcy lat temu, świadczą o tym, między innymi, wykopaliska archeologiczne. Nasi przodkowie sztuki zielarstwa nauczyli się właśnie od…zwierząt. Pasterze, w trakcie wypasu, zauważali, że rozmyślnie omijają one pewne rośliny, podczas gdy inne jedzą bez oporów. Najbaczniejsi obserwatorzy spostrzegli, że konie i krowy cierpiące na dolegliwości ze strony układu pokarmowego chętnie jedzą rumianek i krwawnik, choć zazwyczaj je omijają. Z biegiem czasu, ludzie nauczyli się coraz świadomiej i precyzyjniej korzystać z dobrodziejstw natury. Ta wiedza, mimo postępu cywilizacyjnego, jest nadal aktualna i możemy z niej czerpać, również by wesprzeć zdrowie koni.

Zima to okres kiedy zarówno ludzie, jak i zwierzęta mogą doświadczyć spadków naturalnej odporności, stąd warto jeszcze przed pierwszymi większymi mrozami zaopatrzyć swoją stajenną apteczkę, a najlepiej od razu paszarnię w zdrowe i smaczne zioła. Fitoterapia koni zostaje na nowo doceniona w wielu zagranicznych ośrodkach, czas pomyśleć o skorzystaniu z jej dobroczynnych właściwości również na naszym rodzimym gruncie.   

Mięta

Mięta była ceniona już w starożytności jako roślina o szerokim zastosowaniu leczniczym, w Chinach zachwalano jej właściwości uspokajające i rozkurczające. Natomiast Hipokrates podkreślał jej działanie łagodzące ból.

Mięta ułatwia trawienie paszy, zawarte w niej olejki eteryczne zapobiegają wzdęciom i kolkom, a nawet wpływają łagodząco w przypadku wrzodów żołądka. Konie miewające skłonności do morzysk powinny codziennie dostawać niewielkie dawki mięty do paszy. Warto pamiętać, że w przypadku zmian w żywieniu możemy zapobiegawczo dodawać, przez pewien czas, miętę do posiłków naszego konia.

Natomiast inhalacje naparami mogą przynieść sporą ulgę zwierzętom mającym problemy z kaszlem. Roślinę tę można z powodzeniem stosować latem w postaci okładów łagodzących ukąszenia owadów. Miętowy aromat jest uwielbiany przez większość koni, stąd warto ją dodawać do paszy, aby poprawić smak niechętnie zjadanych suplementów. Zaleca się podawanie od 15 do 20 g dziennie mięty dla konia o wadze 500 kg.

Mniszek lekarski

Mniszek lekarski w medycynie ludowej uchodził za ziele leczące trudno gojące się rany. Dziś mniszek należy do ziół mocno niedocenianych, często traktowany jest jako pospolity chwast, głównie ze względu na jego szerokie występowanie w naszym kraju. Mniszek lekarski zawiera prowitaminę A, witaminy: B i C, a także ważne sole mineralne oraz garbniki.                                                                   Warto wzbogacić dietę naszego konia w to ziele jeśli boryka się on z reumatyzmem, problemami skórnymi lub przeszedł ochwat. Do paszy możemy dodawać około 30 g świeżego mniszka, bądź robić napary z 50 g ususzonego ziela.

Pokrzywa

Pokrzywa również należy do ziół, które w powszechnej świadomości funkcjonują bardziej w roli chwastów niż roślin leczniczych. Prozdrowotne właściwości pokrzywy były jednak znane już w średniowieczu. Wykazuje ona działanie oczyszczające oraz pobudzające organizm do wytwarzania czerwonych krwinek, pomaga więc w anemii, a także obrzękach i wszelkich chorobach reumatycznych.

Ziele to wpływa pozytywnie na krążenie, stąd warto wprowadzić pokrzywę do diety konia, który przeszedł ochwat. Zewnętrznie możemy z powodzeniem przemywać naparem skórę z egzemą słoneczną. Warto podawać ją w postaci naparu (zwilżając nią paszę) lub uprzednio wysuszoną kruszyć do pożywienia.. Do końskiego obiadu możemy dziennie dodać około 30 g suszu dla zwierzęcia o masie 500 kg.

 

Głóg pospolity

Lecznicze i wzmacniające właściwości głogu były wykorzystywane już w dawnej medycynie chińskiej. W czasie okresów biedy jego owoce były traktowane jako łatwo dostępny i pożywny pokarm, zarówno dla ludzi, jak i zwierząt. W niektórych regionach nadal istnieje przesąd, że gałązki głogu powieszone nad drzwiami domu lub stajni odstraszają choroby i głód.

Owoce, kwiaty i gałęzie głogu zawierają flawonoidy, aminy, garbniki, histaminę i witaminę C. Roślina ta działa wzmacniająco na serce, stabilizuje ciśnienie krwi, hamuje krwawienie, wykazuje także działanie uspakajające w stanach lękowych. Owoce głogu warto podawać starszym koniom, których wydolność serca wraz z wiekiem mocno spadła. Można przyrządzać napar z głogu (z liści lub pączków), jak i podawać jagody bezpośrednio do paszy. Dzienna dawka powinna wynosić od 20 g do 30 g dla konia o wadze 500 kg, w przypadku klaczy źrebnych nie należy podawać głogu. Aby uzyskać pozytywne efekty trzeba kontynuować terapię przez około 4 do 6 tygodni.

Dziurawiec

Działanie lecznicze ziela dziurawca doceniano już w czasach antycznych, stosując go do leczenia trudno gojących się ran oraz stanów obniżonego nastroju, a także, co ciekawe, do odganiania złych duchów. My jednak skupimy się na współczesnym zastosowaniu tego zioła. Dziurawiec używany zewnętrznie w postaci olejku, bądź naparu sprzyja regeneracji uszkodzonej skóry, przynosi ulgę w dolegliwościach reumatycznych, a także łagodzi ukąszenia owadów.

Napar z dziurawca wykazuje działanie uspokajające, może koić nadmierną nerwowość nie tylko u koni, ale również u jeźdźców. Warto jednak pamiętać, że dziurawiec zawiera hyperycynę, a więc powoduje zarówno u ludzi, jak i zwierząt większą wrażliwość na promienie słoneczne. Z tego względu dziurawiec trzeba stosować bardzo ostrożnie, szczególnie jeśli nasz koń spędza dużo czasu na nasłonecznionym padoku lub pastwisku. U koni siwych i srokatych z dużymi odmianami powinniśmy stosować go tylko w okresie o niskim nasłonecznieniu. Dziennie możemy dodać do paszy około 20  do 30 g dla konia o wadze 500 kg.

 

Prawoślaz lekarski

Już Karol Wielki w VIII wieku obstawał za tym, aby hodować tę roślinę na dużo większą skalę.  Prawoślaz był powszechnie stosowany, w medycynie ludowej, zarówno w Europie, jak i Azji. W celach leczniczych wykorzystuje się jego liście i korzenie. Prawoślaz ceni się głównie za zawarte w nim substancje śluzowe, roślina ta ma jednak dużo więcej do zaoferowania, posiada bowiem spore dawki witaminy C, pektyn oraz związków mineralnych. Mielony korzeń, ale także jego liście pomagają w stanach zapalnych żołądka oraz jelit, ponadto wykazują działanie ochronne w wielu chorobach jelit. Roślina ta ułatwia odkrztuszanie i przynosi ulgę w przypadku podrażnień dróg oddechowych. Napary z prawoślazu mogą być z powodzeniem stosowane zewnętrznie w problemach skórnych i stanach zapalnych. Dodatkowo, dzięki przyjemnemu smakowi jest on chętnie jedzony przez większość koni. Z ziela tego można przyrządzać napar i podlewać nim paszę. Dzienna dawka wynosi około 50 g.

Świetlik

Już w XII wieku ziele świetlika było cenione przez świętą Hildegardę z Bingen. Dziś jest on bardzo popularny w homeopatii do użytku zarówno zewnętrznego, jak i wewnętrznego. Składniki świetlika działają łagodząco i niwelują dyskomfort, zwłaszcza w podrażnieniach oczu. Szusz z tej rośliny warto zawsze mieć w stajennej apteczce, bowiem może okazać się bardzo pomocny, szczególnie latem, kiedy oczy często drażnione są przez insekty, kurz na treningach, a także intensywne nasłonecznienie. Świetlik można ponadto stosować wspomagająco, w schorzeniach górnych dróg oddechowych. Natomiast do przemywania oczu lub krótkich kompresów, należy zawsze używać jałowej gazy. W przypadku wewnętrznego stosowania, możemy podać do paszy wywar lub ususzone i pokruszone listki (około 30 g dla konia o wadze 500 kg).

Malina

W medycynie naturalnej krzew malin ma bardzo szerokie zastosowanie, w celach leczniczych wykorzystywane są zarówno jego smaczne owoce, jak i liście oraz kwiaty. Malina bardzo dobrze wpływa na odporność, dlatego można dodawać ją do paszy szczególnie wiosną i późną jesienią, również ze względu na dużą zawartość witamin (C, A, B2, PP). Liście malin wykazują działanie przeciwzapalne oraz ściągające, stąd warto dodawać świeże liście do paszy, zwłaszcza starszym wierzchowcom, które miewają uporczywe stany zapalne w obrębie jamy ustnej. U wiekowych koni części jadalne maliny sprawdzą się także w łagodzeniu dolegliwości reumatycznych. Dziennie możemy podać od 20 do 30 g suszonych lub około 50 g świeżych liści tej rośliny (dla konia o wadze 500 kg).

Naturalne, zdrowe i…smaczne

Wprowadzenie leczniczych roślin do diety konia wspaniale ją urozmaici, a także w naturalny sposób uzupełni niedobory mineralne i wspomoże organizm w walce z chorobami. Musimy jednak pamiętać, że flora bakteryjna przewodu pokarmowego koni jest wrażliwa, dlatego powinniśmy zawsze dać jej czas na dostosowanie się do nowości w diecie. Z tego względu warto przez dwa, trzy dni zmniejszać dawki przynajmniej o połowę. Ponadto zawsze przy stosowaniu nowych ziół należy sprawdzać, czy nasz wierzchowiec nie reaguje na nie alergicznie np. wysypką. Jeśli wprowadzamy zioła wykazujące działanie oczyszczające, wówczas pot, a także mocz konia może mieć początkowo bardzo nieprzyjemny zapach. To zupełnie normalny i prawidłowy objaw.

Wybór roślin leczniczych, które planujemy podawać przez dłuższy czas, powinien być zawsze skonsultowany z lekarzem weterynarii. Większość kuracji przeprowadzamy maksymalnie przez około 2 miesiące, po których robimy przerwę. Pamiętajmy także, że nie powinniśmy równocześnie podawać roślin leczniczych o zbliżonym działaniu.

Zioła możemy oczywiście stosować nie tylko w roli naturalnego suplementu, ale również jako dodatek smakowy, urozmaicający często jednostajną dietę naszego konia. Ponadto dzięki wyrazistemu aromatowi możemy sprawić, że koń z apetytem spożyje, wcześniej raczej niechętnie zjadaną paszę.