Były dyrektor Stadniny Koni w Janowie Podlaskim domagał się od ośrodka wypłaty kwoty równej sumie trzech miesięcznych pensji. Sąd orzekł, że jego zwolnienie z pełnionej funkcji odbyło się w zgodzie z literą prawa, stąd roszczenia zostały uznane za bezzasadne.

Były prezes domagał się zadośćuczynienia finansowego dowodząc, że jego umowa o pracę na czas nieokreślonych została zerwana bez obowiązującego trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. Choć faktyczne przyczyny odwołania z pełnionej funkcji wydają się nadal nie do końca jasne, to Trela przegrał proces, a  jego żądania, zdaniem sądu, są bezzasadne. Na początku Marek Trela starał się o przywrócenie do pracy i 240 tys. zł, później już tylko o równowartość trzymiesięcznej pensji. Sąd orzekł jednak, że umowa o pracę obowiązywała jedynie w czasie pełnienia przez niego funkcji prezesa stadniny, a co za tym idzie, w momencie odwołania, również sama umowa wygasła.

Marek Trela został zwolniony w lutym 2016 r., jako główne przyczyny podano niewystarczający nadzór weterynaryjny nad końmi oraz niegospodarność w zarządzaniu. Drugi zarzut, w trakcie Audytu, nie został jednak  potwierdzony, stąd prokuratura miała umorzyć śledztwo w tej sprawie. Po zakończeniu aukcji Pride of Poland zadecydowano jednak o kontynuacji czynności i podjęciu nowych wątków w tej sprawie.