Ze zmianami, zwyczajowo zwanymi opojami, spotkał się chyba każdy koniarz. Wyglądają jak miejscowe rozdęcia, ogniskujące się w okolicach stawów, zwłaszcza pęcinowych i skokowych.  

U większości zdrowych wierzchowców maź stawowa oraz płyn wypełniający pochewkę są produkowane w odpowiednich ilościach i nie zniekształcają kształtu stawu, czy pochewki ścięgnowej. Ich głównym zadaniem jest ułatwienie pracy stawów i ścięgien, a także zabezpieczenie tych powierzchni, podczas pracy, przed powstawaniem w nich urazów mechanicznych. Stąd płyn ten musi mieć odpowiednią konsystencję i lepkość.

W stawach przenika on, do pewnego stopnia, w chrząstkę stawową okrywającą kości i wraz z kwasem hialuronowym bierze udział w wiązaniu cząstek wody we wnętrzu chrząstek, sprawiając, że stają się grubsze, elastyczniejsze i pełnią funkcję ochronną kości, składających się na staw. Podczas wyczerpującego treningu lub zawodów płyn wydostaje się poza chrząstki, sprawiając, że są one dużo cieńsze. Oczywiście już po wysiłku, kiedy organizm zaczyna się regenerować, chrząstki stawowe powoli zaczynają na nowo wypełniać się cieczą. U zdrowych koni, których szkolenie, a zatem ilości wysiłku fizycznego są zrównoważone i dostosowane do wydajności organizmu, stan taki może trwać, w pełnej równowadze, przez długie lata.

Nadprodukcja płynu, zwykle jest wynikiem pojawiającego się stanu zapalnego. Taka ciecz ma zbyt rzadką konsystencję, stąd nie odżywia i nie chroni wystarczająco stawu. Wówczas może dojść do sytuacji, w której chrząstka stawowa stanie się zbyt słaba, aby prawidłowo pełnić swoją rolę.

Zarys stawu, który uległ wyraźnemu powiększeniu powinien zawsze wzbudzić, we właścicielu, niepokój i być sygnałem do konsultacji z weterynarzem. Tego typu wizualny efekt może bowiem również świadczyć o schorzeniu zwanym osteochondrozą.

Warto w tym miejscu dodać, że do rozwoju osteochondrozy może przyczyniać się m.in. nadmierne i niedostosowane do realnych potrzeb organizmu, skarmianie wysokobiałkowymi paszami. Choroba ta polega na pojawianiu się odrębnych kostno-chrzęstnych tworów, zwanych zazwyczaj fragmentami OCD, chipami lub po prostu odpryskami kostnymi. Najczęściej zauważa się je w okresie dorastania młodego zwierzęcia, natomiast widoczne, gołym okiem, zmiany pojawiają się w miarę wzrastania obciążeń np. podczas treningów. Chip przyczynia się do rozwoju stanu zapalnego w stawie i nadprodukcji kiepskiej jakości płynu. W wielu przypadkach jedynym rozwiązaniem jest usuniecie odprysku kostnego za pomocą artroskopii. Obecność chipu niestety powoduje produkcje złej jakości płynu stawowego, z tego powodu przyczynia się do powolnego, ale nieprzerwanego uszkadzania chrząstki stawowej, a co za tym idzie powstania zwyrodnień, często powodując nieodwracalne zmiany. Kulawizna może być widoczna zarówno już na samym początku, jak i w momencie kiedy stan jest już bardzo zły. Stąd nie wolno lekceważyć stanów zapalnych i decyzję o podjęciu leczenia podejmować zawsze bez zbędnej zwłoki. Oczywiście zdarzają się przypadki, w których choć brak zmian radiologicznych i wyraźnej kulawizny to staw, gołym okiem, wygląda na opuchnięty. Wówczas pozostaje nam stała kontrola jego stanu, zrównoważony ruch, a przede wszystkim stosowanie się do zaleceń weterynarza prowadzącego. Warto także pamiętać, o tym, jak ważna jest odpowiednia ilość stępa przed i po właściwym treningu oraz możliwość wolnego ruchu przed nocą w boksie. Po wyczerpującej jeździe proces ponownego wypełniania się torebek stawowych jest niezbędny do pełnej regeneracji. Najwydajniej proces ten następuję w czasie stępa, bowiem spokojny ruch stymuluje wypełnienie się chrząstki płynem stawowym.

Opoje ścięgnowe najczęściej pojawia się w okolicy pęciny. Torebka pochewki, podobnie jak w przypadku stawów, pokryta jest błoną maziową, wytwarzającą płyn wypełniający pochewkę. Wewnątrz wspomnianej pochewki ścięgna otulone są więzadłem pierścieniowym, a samo ścięgno zginacza głębokiego otoczone jest przez strukturę o nazwie manica felxoria. Szerokość więzadła pierścieniowego wynosi około od 1,5 do 2,5 mm. W tylnych kończynach często mamy do czynienia ze stanem zapalnym więzadła pierścieniowego, kiedy to staje się ono grubsze i zaczyna uciskać znajdujące się w jego pierścieniu ścięgna. Wówczas koń daje wyraźne objawy bólowe i pojawia się u niego kulawizna. Zauważalny staje się także obrzęk samej pochewki, zwany opojem. Dzieje się tak oczywiście dlatego, że pojawia się intensywna nadprodukcja płynu, w celu ochrony ścięgna. W wypadku stanu chronicznego tworzą się zrosty pomiędzy ścianą pochewki a samymi ścięgnami. Sprawiają one, że funkcje ścięgien zostają zaburzone i pojawia się bardzo silny ból w trakcie ruchu. Obecnie, leczenie polega na przecinaniu więzadła pierścieniowego. Wśród warunków mogących przyczynić się do powstawania opojów ścięgnowych wymienia się najczęściej jazdy na bardzo grząskim podłożu.

Kontuzjami, które w rezultacie mogą prowadzić do pojawienia się widocznych zmian, w postaci opojów ścięgnowych, są zapalenia powstałe z powodu uszkodzenia tkanki wewnątrz manica flexoria, a także wszelkie uszkodzenia zginacza głębokiego wewnątrz pochewki. Diagnoza oraz rokowania i sposób leczenia ustalane są przez lekarza weterynarii zawsze m.in. na podstawie USG, badania klinicznego lub rezonansu magnetycznego.

Do wtórnego zapalenia pochewek dochodzi natomiast, w przypadku, gdy koń zmaga się z zapaleniem ścięgien zginaczy, głównie w okolicy części śródręcza, w kończynie przedniej. Więzadło pierścieniowe ulega pogrubieniu i uniemożliwia przesuwanie się ścięgien, stąd naturalnym warunkiem skutecznego leczenia jest zazwyczaj przecięcie tego więzadła.

Oczywiście, istnieją przypadki, w których rumak ma wyraźnie powiększone pochewki ścięgnowe, ale nie wykazuje kulawizny. Jeśli są one dodatkowo miękkie, powiększają się w przeciągu nocy, ale po ruchu się wyraźnie zmniejszają, wówczas mówimy, że takie wierzchowce mają limfatyczną budowę. Bardzo ważne jest wówczas, aby codzienna pielęgnacja takiego konia obejmowała stosowanie wcierek (choćby z Absorbiny lub podobnie działających preparatów) i zakładanie owijek na noc. Tego typu zabiegi poprawiają przepływ krwi, a co za tym idzie mają pozytywny wpływ na sąsiadujące tkanki. W przypadku, zauważenia opoi w obrębie stawu lub pochewki ścięgnowej zawsze pierwszą reakcją właściciela powinno być wezwanie lekarza weterynarii. Oczywiście, nie wszystkie zmiany w tych obszarach zwiastują duże problemy ortopedyczne, jednak w niektórych przypadkach przegapienie pewnych sygnałów może skutkować poważnymi kontuzjami, kosztownymi zabiegami i wieloetapowym leczeniem, stąd tak ważne jest, aby być wyczulonym i nie lekceważyć problemów z opojami.