Dominik Słodczyk, Jan Vinckier z Belgii i mistrz świata Bartłomiej Kwiatek to sportowi bohaterowie trzeciego dnia CAVALIADY Lublin. Jak zawsze w stolicy Lubelszczyzny nie zawiodła publiczność. Zawodnicy rywalizowali przy ogromnym dopingu z trybun.

Na wysokim poziomie stał konkurs finałowy Średniej Rundy (dwufazowy, 135 cm) o nagrodę firmy Kwiaty Polskie. Obydwie fazy bezbłędnie pokonało tylko 15 z 60 startujących koni. Do zwycięstwa potrzebne były nie tylko duże umiejętności techniczne, ale i odrobina ryzyka. Rozgrywki wygrał reprezentant Belgii Jan Vinckier, dosiadający wałacha ze Stadniny Kunowo, 8-letniego hanowerskiego Qantasa. W ostatnich dwóch sezonach para ta wygrała 8 klas dla młodych koni, małych i średnich rund. Z pewnością niebawem przyjdzie czas na debiut w konkursie zaliczanym do Longines Rankings. Drugie miejsce w tym konkursie zajął Jarosław Skrzyczyński na koniu Akkol, a trzecie Mściwoj Kiecoń na Sir Sapporo MK.

Dzisiejszym bohaterem dnia zdecydowanie był Dominik Słodczyk. W porannym konkursie Małej Rundy (zwykły, 120 cm) o nagrodę Andrewex, pod patronatem Polskiego Związku Hodowców Koni, pokonał rywali na koniu Aperitif. Wieczór zakończył wyśmienitym przejazdem w Speed & Music. Zawodnik startujący na Drako był nie tylko szybki, ale i do tego bardzo precyzyjny. Drugi na podium był Andrius Petrovas (LTU) na koniu Gigollo, a trzeci wczorajszy zwycięzca klasy Longines Rankings Dawid Skiba, który tu dosiadał konia Secret Weapon L.

W konkursach CAVALIADY Future o nagrodę PKO Banku Polskiego pod patronatem firmy Torpol wygrały: w kategorii mini – Natalia Głowacz na Szamanie, a w midi – Zofia Ćwik na Teti. W sztafetach triumfowały: Martyna Ufnal i Ramiro, Blanka Brzeska i Kilimandżaro oraz Aleksandra Kierznowska i Valencia.

Czwarty etap HPPPP o nagrodę Dealera BMW Best Audio Lublin, pod patronatem Polskiego Związku Jeździeckiego, to wielki triumf mistrza świata Bartłomieja Kwiatka. Do drugiego nawrotu wszedł z trzeciego miejsca. W takiej sytuacji jechał jako pierwszy, nie wiedząc, co zrobią rywale. Zachował zimną krew, jechał dość szybko, ale przy tym precyzyjnie, i zmusił bardziej doświadczonych w czwórkach rywali do ryzyka.

– Przyznaję, że porównując eliminacje ubiegłoroczne czy choćby sprzed dwóch lat, kiedy czwórki startowały po raz pierwszy, do dzisiejszych, widać, że pozostali zawodnicy wyciągnęli wnioski, trenują. Nie było dzisiaj takiego zaprzęgu, który nie mógł być potencjalnym zwycięzcą – podsumowuje Bartłomiej Kwiatek. – To jest fantastyczne, że CAVALIADA zbudowała taką konkurencję, w której nawet debiutanci jak Łukasz Hałupka prezentują się fantastycznie i mają realne szanse na wygraną – dodaje.

Tym samym na drugim miejscu dziś konkurs ukończył Piotr Mazurek, a na trzecim Ireneusz Kozłowski. Liderem rankingu HPPP pozostaje Bartłomiej Kwiatek.